piątek, 11 stycznia 2013

Prolog

Weszła do domu zatrzaskując drzwi.
-Cholerne Jastrzębie, pierwszy dzień w pracy, a już dostałam masę papierkowej roboty. Zachciało mi się zaczynać od początku- żachnęła się i poszła do kuchni aby zrobić sobie kawy.
Usiadła czekając aż kubek który stał pod ekspresem wypełni się czarną esencją jej życia. Zaświeciła się czerwona lampka, Olimpia wstała i wyłączając ekspres zabrała kawę, na talerzyk nałożyła sobie jedną porcję ciasta truskawkowego i poszła do salonu.
-Cóż, przynajmniej jutro weekend. Mam wolne-powiedziała i uśmiechnęła się do siebie, upijając łyk kawy. Włączyła telewizor, westchnęła i zmieniała kanały najszybciej jak się dało. Znów się nudziła. Niby nowe życie ale ciągle to samo- pomyślała.
I znowu usłyszała dudnienie bębnów u swojego sąsiada.
-Ale sobie wybrałam mieszkanie!-prychnęła i poszła wziąść prysznic. Otulona w gorące strumienie które padały na jej ciało, myślała nad sensem swojego postanowienia. Miała dwadzieścia trzy lata i ciągle nie widziała sensu w swoim życiu, wręcz nie potrafiła go odnaleźć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz